Rozmowa z Vadimem Czeczuro – trenerem Open basket

Jak trener ocenia miniony sezon?
Pod względem organizacyjnym, wszystko było dopięte na ostatni guzik. Klub zapewnił drużynie optymalne warunki do pracy. Całą pracę osób z Klubu, zaangażowanie sponsorów zniweczyło 20 ostatnich minut sezonu.

Jakie przemyślenia po niedzielnym meczu?
Jest wielki niedosyt. Obejrzałem ten mecz trzy razy z trzech różnych kamer. Skutek jest jaki jest, ale do dziś nie mogę zrozumieć, brakuje słów. W drugiej połowie nie rozumiem obrony, nie rozumiem tej „stójki”. W przerwie meczu mieliśmy męską rozmowę, wszystko było w porządku. Najbardziej boli, że poświęcono tyle sił, a nasza drużyna zagrała najgorsze 20 minut w sezonie. Na stojąco meczu się nie wygra. Nasi koszykarze chcieli zwyciężyć, bez wątpienia, ale to co się stało w drugiej połowie, to był jakiś niewytłumaczalny amok.

Co chciałby trener powiedzieć kibicom?
Przepraszam. W imieniu całego zespołu przepraszam, że zawiedliśmy na końcu. Przepraszam też Klub i sponsorów, którzy naprawdę zapewnili komfortowe warunki do gry, do rozwoju sportowego, do walki o najwyższe cele.

+ powrót