Wygrana na szczycie

Kolejne dwa mecze ze ścisłą czołówką tabeli przyniosły Open Florentynie 3 punkty. Po przegranej z Doralem, w sobotę nasi zawodnicy w pojedynku na szczycie pokonali Sudety. Nasza drużyna nadal jest niezagrożonym liderem grupy. W środę pierwszy raz od 30 maja 2010 roku nasi koszykarze zeszli pokonani z własnego parkietu. Pierwsza połowa tego nie zapowiadała. Do przerwy bowiem wynik wynosił 37:24 dla gospodarzy. W drugiej połowie grający drugą piątką zawodnicy Dusana Radovicza stopniowo tracili zaliczkę z pierwszej części spotkania. Przed ostatnią odsłoną wynik wynosił już 50:44 Po 3 minutach ostatniej kwarty goście wyszli na prowadzenie 55:57. Co prawda prowadzenie dał nam jeszcze Sławek Nowak - 62:60, ale było to już po raz ostatni tego wieczora. Kłodczanie wkrótce znów mieli więcej punktów od Open Florentyny i to nie zmieniło się już do końca. Emocje przeżywaliśmy znów w sobotę, kiedy to do Pleszewa zawitał ówczesny wicelider - Sudety Jelenia Góra. Spotkanie miało zupełnie inny przebieg od jesiennej rywalizacji. Gracze i sztab „Jelonki” wyciągnęli wnioski z październikowego pogromu, więc obserwowaliśmy wyrównany mecz, w którym wynik oscylował wokół remisu, bądź też nieznacznie prowadził Open Florentyna. Generalnie, pierwsza połowa zakończyła się remisem 30:30, co świadczy zarówno o twardej obronie, jak i o niedokładności w grze obu ekip (z nieznacznym wskazaniem na biało-zielonych).

Tydzień po emocjonującej końcówce w derbach, dokładnie tydzień później nasi koszykarze znów zafundowali nam thriller i znów – co najważniejsze – wyszli z niego obronna ręką. Przy stanie 66:65 sfaulowany taktycznie został Bartek Czarkowski, który trafił tylko jeden z dwóch osobistych. W kolejnej akcji i to na kilkanaście sekund przed końcem spotkania „Jelonka” próbowała przeważyć szalę zwycięstwa na swoją stronę, jednak rzut „Niesobskiego” za 3 okazał się niecelny. To nie był jednak koniec, ponieważ odbitą od obręczy piłkę zebrali przyjezdni. Niesobski jednak ją stracił, a trafiła ona w ręce Ecki i w ten sposób mogliśmy cieszyć się z kolejnego zwycięstwa. Protesty trenera gości, który twierdził, że Niesobski w ostatniej akcji był faulowany, okazały się zupełnie bezpodstawne. Sędziowie słusznie nie odgwizdali faulu i uznali, że jeleniogórzanin próbował go wymusić. Potwierdził to komisarz zawodów, który po zakończonym meczu obejrzał dyskusyjną sytuację na kamerze rejestrującej mecz.


Open Florentyna - Doral Nysa Kłodzko - 67:72 (21:11, 16:13, 13:20, 17:28)
Statystyki: http://rozgrywki.pzkosz.pl/?p=5&s=7&id=7389


Open Florentyna – Sudety Jelenia Góra 67:65 (20:16, 10:14, 17:10, 20:25)
Statystyki:
http://rozgrywki.pzkosz.pl/?p=5&s=7&id=7397
 

+ powrót